Co to jest clickbait

Clickbait – jak go odróżnić od wartościowych stron internetowych?

Coraz częściej trafiają do nas newsy i ciekawostki w postaci nagłówków w aplikacjach, ot choćby takich z Google Chrome, w mediach społecznościowych albo gdzieś na forach dyskusyjnych. Tytuł wydaje się zwykle bardzo ciekawy, wręcz fascynujący i wtedy go klikamy. Czytamy z nadzieją na złapanie jakichś konkretów, ale po przeczytaniu artykułu stwierdzamy, że nie wniósł on nic do naszego życia albo że istotnej treści było w nim zaledwie dwa zdania. Po co ludzie tworzą tzw. clickbait i czy są jeszcze serwisy, które nie zmarnują naszego czasu?

Clickbait – co to takiego?

Z ang. to po prostu przynęta na kliknięcie (w bardzo dosłownym tłumaczeniu). Chodzi bowiem o to, aby zmusić czytelnika do kliknięcia w dany nagłówek i wejścia na daną stronę. Po co? Serwisy internetowe zwykle żyją z wyświetlania i klikania w reklamy. Tylko tyle i aż tyle. To, czy treść nam się podoba, jest sprawą drugorzędną, bo prędzej czy później znowu się nabierzemy i po raz kolejny klikniemy w link do tej strony. Więcej choćby na wikipedii – clickbait.

Nagłówek kluczem do sukcesu?

Drugą rzeczą jest to, że ludzie uwielbiają czytać nagłówki. Badania psychologów wykazały, że duża część osób, bo prawie 80%, nie czyta treści artykułu. Posiłkują się oni skrótami informacji zamieszczonych w nagłówkach. Skonstruowano nawet eksperyment, gdzie pod chwytliwym nagłówkiem, kryła się zupełnie niezwiązana z nim treść. Internauci rozwodzili się w komentarzach na tematy z nagłówka, a na prawdziwą treść zwróciło uwagę zaledwie 20% przypadkowych czytelników.

Psychologia nagłówków

Jeśli więc nagłówek mówi wprost, o co chodzi np. „Tulia nie dostała się do półfinałów Eurowizji 2019„, istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że w niego klikniemy niż w przypadku, gdyby ten sam artykuł zatytułować np. „Tulia na Eurowizji! Czy mamy półfinał?”

Które serwisy obfitują w treść wnoszącą coś do naszego życia?

Ot i cały pies pogrzebany – jak wynika z powyższych argumentów – leży w odpowiednim przyciągnięciu uwagi odbiorców. Nie należy więc nikogo za to winić. Ale czy istnieją jeszcze strony, na których możemy przeczytać choćby jednego sensacyjnego newsa? Takiego, który wyczerpie dany temat i zaspokoi naszą ciekawość?

Oczywiście, że tak! Są to renomowane strony, dość powszechnie znane jak np. WP, ONET, Radio Zet, RMF FM, TVN itd. Są też w sieci nowsze i mniejsze serwisy, które dbają o to, by nie zaśmiecać internetu byle newsem. Są też takie, które starają się wyłuskać tylko te będące najbardziej istotnymi dla potencjalnych odbiorców. Tu można zwrócić uwagę na raczkujący noalejakto.pl albo strony specjalistyczne (komputery, IT, chemia itp.), gdzie artykuły nie pojawiają się w ilości pięćdziesięciu dziennie, ale jednego, będącego jednocześnie kopalnią wiedzy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *